
Globalne rynki zmagają się z poważnym niedoborem helu, gazu szlachetnego niezbędnego w produkcji półprzewodników, medycynie i lotnictwie. Główną przyczyną kryzysu są skutki wojny w Iranie – uszkodzenie infrastruktury wydobywczej w Katarze oraz zamknięcie Cieśniny Ormuz. Dodatkowo Chiny tymczasowo wstrzymały eksport helu, co uderza w europejskie łańcuchy dostaw. Ceny kontraktowe od 2022 roku wzrosły ponad dwukrotnie, a w przypadku dłuższych zakłóceń mogą wzrosnąć jeszcze bardziej.
Najważniejsze fakty
| Kluczowa informacja | Szczegóły |
|---|---|
| Główne przyczyny niedoboru | Atak na instalacje w Katarze (marzec 2026), zamknięcie Cieśniny Ormuz, wstrzymanie eksportu przez Chiny |
| Kraje wydobywcze | Ponad 93% produkcji helu kontrolują USA, Katar, Rosja i Algieria |
| Ceny | Kontrakty długoterminowe: ok. 19 EUR/m³, w napiętej sytuacji: ok. 31 EUR/m³, możliwy wzrost do 62 EUR/m³ |
| Najbardziej zagrożone branże | Półprzewodniki (Samsung, SK Hynix, TSMC), medycyna (rezonans magnetyczny), lotnictwo |
Dlaczego hel jest niezastąpiony
Hel nie ma bezpośredniego zamiennika przemysłowego – nie można go wyprodukować sztucznie, a pozyskuje się go wyłącznie jako produkt uboczny przy przetwarzaniu gazu ziemnego. Jego unikalne właściwości fizyczne, w tym najwyższa przewodność cieplna spośród wszystkich gazów, sprawiają, że jest niezbędny w wielu kluczowych technologiach. Około jedna czwarta światowej podaży trafia do przemysłu półprzewodników, gdzie wykorzystuje się go przy produkcji mikrochipów, chłodzeniu oraz utrzymywaniu odpowiednich warunków produkcyjnych.
W medycynie hel jest niezbędny w rezonansie magnetycznym – płynny hel chłodzi potężne magnesy wewnątrz skanerów. W przemyśle lotniczym i kosmicznym wykorzystuje się go przy produkcji samolotów, pojazdów kosmicznych oraz w specjalnych procesach spawalniczych. Każda z tych gałęzi może odczuć skutki niedoboru.
Jak doszło do kryzysu
Obecny kryzys dostaw wynika przede wszystkim z przestojów w produkcji w Katarze, który odpowiada za około jedną trzecią światowego zapotrzebowania na hel. W marcu 2026 roku irański atak na kompleks przetwórczy Ras Laffan uszkodził kilka instalacji gazowych. Według obecnych szacunków naprawy mogą potrwać od trzech do pięciu lat.
Do tego dochodzą zakłócenia w Cieśninie Ormuz oraz ataki na rosyjską instalację w Orenburgu. Sytuację zaostrza także decyzja Chin o tymczasowym wstrzymaniu eksportu helu. Chiny, same będąc dużym konsumentem, pełniły dotychczas rolę pośrednika – przez ich terytorium europejskie firmy, mimo obostrzeń z 2024 roku, mogły pozyskiwać rosyjski hel. Według szacunków analityków między marcem a majem 2026 roku Chiny odsprzedały do innych krajów około 16 procent swojego helu.
Ceny wystrzelą w górę
Kształtowanie się cen helu jest wyjątkowo nieprzejrzyste. W przeciwieństwie do ropy naftowej czy gazu ziemnego nie istnieje publiczny rynek terminowy, a ceny powstają głównie w długoterminowych kontraktach między producentami a odbiorcami przemysłowymi. Dane analityków branżowych pokazują, że ceny kontraktowe od 2022 roku wzrosły ponad dwukrotnie.
W przypadku kontraktów długoterminowych hel najwyższej jakości kosztuje obecnie średnio około 19 euro za metr sześcienny. W napiętych warunkach rynkowych cena może osiągnąć około 31 euro. Przy dłużej trwających zakłóceniach dostaw mogłaby wzrosnąć do około 62 euro za metr sześcienny – ocenia John Stephenson, analityk w Granite Point Research. Tylko w czerwcu hel w Japonii podrożał o 30 procent, podał branżowy portal „Gasworld”.
Kto zyska, a kto straci
Niedobór helu szczególnie silnie zagraża firmom z przemysłu półprzewodników. Raport Granite Point Research wymienia Samsung Electronics i SK Hynix – w 2025 roku obie firmy zaimportowały łącznie 74,7 procent potrzebnego helu z Kataru. Podobne ryzyko dotyczy tajwańskiego TSMC, który 69 procent zapotrzebowania pokrywa dostawami z państw Zatoki Perskiej. Pośrednio zagrożeni są również projektanci chipów bez własnych fabryk, w tym Nvidia i AMD – w swoich azjatyckich łańcuchach dostaw zależą całkowicie od wymienionych producentów.
Po stronie producentów dominują duże koncerny. Liderem rynku jest Linde, który prowadzi zakłady w Katarze i USA. Za nim plasuje się ExxonMobil, produkujący w swoim zakładzie w Wyoming około 20 procent światowej ilości helu. Ważną rolę odgrywają także QatarEnergy, Air Products and Chemicals oraz Air Liquide. Analitycy wskazują, że w Kanadzie i USA działa kilka mniejszych firm, które mogą najwięcej zyskać na wyższych cenach.
Europa, w tym Polska, szczególnie podatna na deficyt
Spośród rozwiniętych gospodarek państwa europejskie mogą szczególnie silnie ucierpieć z powodu niedoboru helu. Wysokie ceny energii i zależność od zagranicznych nośników energii dodatkowo pogłębiają problemy. Dla Polski oznacza to ryzyko nie tylko dla przemysłu półprzewodnikowego, ale przede wszystkim dla medycyny i lotnictwa – obydwie branże należą do największych konsumentów helu w Europie.
W praktyce niedobór helu może oznaczać wyższe koszty badań rezonansem magnetycznym, problemy z utrzymaniem ciągłości produkcji w fabrykach elektroniki oraz wzrost cen nowych urządzeń medycznych i lotniczych. W dłuższej perspektywie Europa może zostać zmuszona do przyspieszenia inwestycji we własne źródła pozyskiwania helu, choć obecnie wydobycie tego gazu jest silnie skoncentrowane poza kontynentem.
Źródło: Bankier.pl / Finance.si / Granite Point Research / Reuters / Financial Times / Gasworld, https://www.bankier.pl/wiadomosc/Niewidzialny-surowiec-nagle-stal-sie-zyla-zlota-Ceny-moga-skoczyc-9172969.html
Źródła i weryfikacja
Materiał przygotowano jako praktyczną notatkę redakcyjną. Przed decyzjami prawnymi, finansowymi lub urzędowymi sprawdzaj dane w źródle pierwotnym.
- Oficjalne źródła i weryfikacja redakcyjna