
Obecność niemieckich żołnierzy na polskiej granicy wschodniej budzi polityczne emocje, ale dla byłego dowódcy GROM-u gen. Romana Polko jest oczywistością. W rozmowie z „Faktem” wojskowy w ostrych słowach punktuje przeciwników współpracy z Bundeswehrą i przestrzega, kto naprawdę zyskuje na sianiu niezgody między Polską a Niemcami.
Najważniejsze fakty
| Kto | Gen. Roman Polko (były dowódca GROM), MON, Sztab Generalny WP, Bundeswehra |
| Co | Niemieccy żołnierze inżynieryjni budują infrastrukturę obronną w ramach programu Tarcza Wschód |
| Gdzie | Rejon odpowiedzialności 16. Dywizji Zmechanizowanej, stacjonują w Bemowie Piskim |
| Kiedy | Czerwiec–lipiec 2026, misja rotacyjna o charakterze szkoleniowo-inżynieryjnym |
| Ilu | Kilkudziesięciu żołnierzy, bez broni, bez patrolowania granicy |
Spór o mundur sojusznika
Obecność niemieckiego pododdziału inżynieryjnego na wschodniej granicy wywołała krytyczne głosy w debacie publicznej. Część komentatorów i polityków kwestionuje zasadność zapraszania Bundeswehry do wzmacniania polskiej infrastruktury obronnej, powołując się na historyczne resentymenty lub argumenty o suwerenności.
Gen. Roman Polko nie pozostawia złudzeń: takie stanowisko jest sprzeczne z logiką NATO i Unii Europejskiej. – Nie może być tak, że ktoś chce wojsk NATO w Polsce, ale nie niemieckich. To jest totalny absurd. Potrzebujemy niemieckich partnerów – powiedział w rozmowie z „Faktem”.
Były dowódca GROM-u podkreśla, że kwestionowanie pomocy Bundeswehry to de facto kwestionowanie dwóch najważniejszych sojuszy, w których Polska uczestniczy. – Gdybyśmy tylko wracali do rachunków krzywd historycznych, to Niemcy i Francuzi w ogóle by ze sobą nie rozmawiali – dodał.
Czym właściwie zajmują się niemieccy żołnierze na granicy?
Sztab Generalny Wojska Polskiego wyjaśnił, że misja ma charakter wyłącznie szkoleniowo-inżynieryjny i niebojowy. Żołnierze Bundeswehry nie są uzbrojeni, nie patrolują granicy, nie przejmują odpowiedzialności za jej ochronę i nie tworzą stałych baz. Pracują ramię w ramię z polskimi pododdziałami inżynieryjnymi przy rozbudowie systemu kontrmobilności i odporności infrastrukturalnej w ramach programu Tarcza Wschód.
Dowództwo pododdziału przybyło do Polski 22 czerwca, a siły główne dołączyły na początku lipca. Stacjonują w Ośrodku Szkolenia Poligonowego Wojsk Lądowych Bemowo Piskie. Jak podkreślił Sztab Generalny, zaangażowanie niemieckiego komponentu jest praktycznym wyrazem solidarności sojuszniczej i rezultatem konsekwentnie rozwijanej współpracy wojskowej Polski i Niemiec.
Polityczne wsparcie dla współpracy
Obecność niemieckich żołnierzy na granicy ma wyraźne poparcie najwyższych władz państwowych. Minister obrony narodowej Władysław Kosiniak-Kamysz zaznaczył, że polscy i niemieccy żołnierze ramię w ramię wzmacniają infrastrukturę obronną na granicy i zdolności odstraszania na wschodniej flance NATO. Wiceszef MON Cezary Tomczyk nazwał wspólną budowę Tarczy Wschód „NATO w praktyce”.
Premier Donald Tusk skomentował sprawę w mediach społecznościowych, publikując nagranie z prac na granicy: – Polscy i niemieccy żołnierze razem wzmacniają granicę z Rosją. Takie rzeczy możliwe tylko za Tuska.
Gen. Polko: „Nie ma co szukać tego, co dzieli”
Były dowódca GROM-u zwraca uwagę, że Polska działa w dwóch sojuszach – UE i NATO – i podziela z Niemcami te same wartości. Jego zdaniem współpraca wojskowa jest opłacalna nie tylko dla gospodarki, ale także dla armii. – Ci ludzie, którzy chcieliby budować mur pomiędzy Polską a Niemcami i dzisiaj chcą tam szukać wroga, po pierwsze powinni popatrzeć na to, kto nas atakuje – powiedział.
Wskazał przy tym na Rosję jako podmiot prowadzący w Polsce dywersję, tworzący agentów wpływu i dokonujący aktów sabotażu. – A Niemcy pomagają nam te zagrożenia neutralizować – dodał.
Wojskowy zaznaczył, że nie można zaklinać rzeczywistości: Niemcy są silnym partnerem gospodarczym i wiarygodnym partnerem w NATO. – Świetnie się z nimi współdziała. Byłoby głupotą rezygnować z takiej współpracy – podsumował.
Tarcza Wschód – program defensywny, który zmienia granicę
Program Tarcza Wschód jest jednym z kluczowych przedsięwzięć dostosowujących system obronny Polski do zmieniającego się środowiska bezpieczeństwa. Stanowi odpowiedź na zagrożenia wynikające z rosyjskiej agresji przeciwko Ukrainie i ma charakter wyłącznie defensywny. Jego celem jest zwiększenie odporności państwa, wzmocnienie zdolności odstraszania oraz stworzenie warunków do skutecznego prowadzenia operacji obronnej.
Sztab Generalny podkreśla, że rozwijane zdolności mają ograniczać swobodę działania potencjalnego przeciwnika, zwiększać ochronę wojsk oraz wspierać prowadzenie manewru przez siły własne i sojusznicze. Infrastruktura ma również ułatwiać przyjęcie i rozmieszczenie wojsk NATO na terytorium Polski. Wsparcie sojusznicze ma charakter uzupełniający i służy wymianie doświadczeń, doskonaleniu procedur oraz zwiększaniu interoperacyjności.
Dla polskiego czytelnika sprawa ma bezpośrednie znaczenie: od sprawności współpracy sojuszniczej i tempa budowy fortyfikacji zależy realna zdolność obrony wschodniej granicy. Debaty polityczne wokół obecności niemieckich żołnierzy nie zmieniają faktu, że ich inżynieryjne wsparcie przyspiesza realizację kluczowego programu obronnego.
Źródło: Rzeczpospolita, https://www.rp.pl/wojsko/art44885661-nie-mozna-zaklinac-rzeczywistosci-gen-polko-o-kulisach-wspolpracy-z-niemcami
Datos clave
| Punto | Detalle |
|---|---|
| Fuente | Rzeczpospolita |
| Fecha | 2026-07-25T08:02:21+00:00 |
| Tema | „Nie można zaklinać rzeczywistości”. Gen. Polko o kulisach współpracy z Niemcami |
Źródła i weryfikacja
Materiał przygotowano jako praktyczną notatkę redakcyjną. Przed decyzjami prawnymi, finansowymi lub urzędowymi sprawdzaj dane w źródle pierwotnym.
- Oficjalne źródła i weryfikacja redakcyjna