Milionowy kontrakt najemnika. Erik Prince i jego operacja w Kongu – OSKZG Przejdź do treści
11 października 2026 Prześlij wiadomość
Menu

Świat

Milionowy kontrakt najemnika. Erik Prince i jego operacja w Kongu

Kontrakt wart 750 milionów dolarów, ranni amerykańscy komandosi i śmierć nowozelandzkiego żołnierza elitarnych jednostek – najnowsze doniesienia „New York Times” rzucają światło na działalność założyciela Blackwater w Afryce.

Milionowy kontrakt najemnika. Erik Prince i jego operacja w Kongu
Dama z gronostajem.jpg | by Leonardo da Vinci | wikimedia_commons | Public domain
Erik Prince, założyciel Blackwater, na tle mapy Afryki, ilustracja do artykułu o kontrakcie w Kongu
Dama z gronostajem.jpg | by Leonardo da Vinci | wikimedia_commons | Public domain

Amerykański „New York Times” opublikował szczegółowe ustalenia dotyczące działalności Erika Prince’a, założyciela prywatnej firmy wojskowej Blackwater, w Demokratycznej Republice Konga. Według dziennika, Prince stoi za kontraktem opiewającym na 750 milionów dolarów, który realizuje za pośrednictwem spółki Vectus. Sprawa nabrała rozgłosu po tym, jak ranny został były komandos amerykańskich sił specjalnych Zielonych Beretów, a w czasie tej samej operacji zginął elitarny żołnierz z Nowej Zelandii.

Najważniejsze fakty

Element Szczegóły
Kontrakt 750 mln USD, realizowany przez firmę Vectus
Zaangażowane strony Erik Prince (Blackwater), rząd DR Konga, prywatni wykonawcy
Ofiary Ranny amerykański Zielony Beret, zabity nowozelandzki komandos
Kontekst Jeden z najbardziej złożonych konfliktów w Afryce, walki w prowincji Kiwu

Kim jest Erik Prince i czym zajmuje się Vectus

Erik Prince to były oficer amerykańskiej marynarki wojennej, który w 1997 roku założył Blackwater – jedną z najbardziej znanych prywatnych firm ochroniarskich i wojskowych na świecie. Blackwater zdobył rozgłos podczas wojny w Iraku, szczególnie po incydencie na placu Nisour w Bagdadzie w 2007 roku, gdy ochroniarze firmy zastrzelili 17 cywilów. Po serii skandali Prince sprzedał firmę, ale nie zakończył działalności w sektorze najemniczym.

Vectus, powiązana z Prince’em spółka, zawarła z rządem Demokratycznej Republiki Konga kontrakt o wartości 750 milionów dolarów. Jego celem – według oficjalnych deklaracji – jest wsparcie kongijskich sił zbrojnych w walce z licznymi grupami rebelianckimi działającymi we wschodniej części kraju. Przede wszystkim chodzi o prowincję Kiwu Północne i Kiwu Południowe, gdzie od lat trwają walki z ugrupowaniami takimi jak M23, Allied Democratic Forces (ADF) czy lokalne milicje.

Incydent, który zwrócił uwagę świata

Do zdarzenia, które ujawniło skalę operacji, doszło podczas jednej z misji w głębi kongijskiej dżungli. Ranny został amerykański Zielony Beret – żołnierz sił specjalnych armii USA, który prawdopodobnie działał jako prywatny wykonawca lub doradca. W tym samym starciu zginął nowozelandzki komandos. Tożsamości obu mężczyzn nie zostały oficjalnie potwierdzone przez rządy ich krajów, ale „New York Times” powołuje się na źródła w środowisku byłych żołnierzy sił specjalnych.

Śmierć żołnierza z Nowej Zelandii jest szczególnie znacząca, ponieważ kraj ten rzadko angażuje się w prywatne operacje wojskowe w Afryce. Nowozelandzkie ministerstwo obrony potwierdziło śmierć swojego obywatela, ale nie ujawniło szczegółów jego misji ani pracodawcy.

Dlaczego Kongo i dlaczego teraz

Demokratyczna Republika Konga od dziesięcioleci pogrążona jest w konfliktach zbrojnych. Wschodnie prowincje kraju, bogate w surowce mineralne – kobalt, złoto, diamenty, koltan – są areną walk między regularną armią, rebelianckimi ugrupowaniami oraz zagranicznymi najemnikami. Rząd w Kinszasie wielokrotnie sięgał po usługi prywatnych firm wojskowych, aby uzupełnić braki wyszkolenia i sprzętu własnych sił.

Kontrakt Prince’a wpisuje się w ten trend, ale jego skala jest bezprecedensowa. 750 milionów dolarów to kwota przewyższająca budżety wielu mniejszych afrykańskich armii. Pytania budzi nie tylko koszt, ale i skuteczność oraz legalność działań prywatnych wykonawców na terenie objętym konfliktem.

Kontrowersje i niejasności

Działalność Prince’a w Afryce od dawna budzi kontrowersje. Był już wcześniej łączony z operacjami w Sudanie Południowym, Libii i na Seszelach. W 2018 roku amerykański wymiar sprawiedliwości badał jego kontakty z chińskimi inwestorami i próby destabilizacji rządu w Sudanie. W przypadku Konga pojawiają się pytania o to, czy kontrakt Vectus został zawarty zgodnie z prawem kongijskim i czy przeszedł przez parlamentarną kontrolę.

„New York Times” zwraca uwagę, że część szkoleń i operacji prowadzona jest poza oficjalnymi strukturami armii kongijskiej, co rodzi ryzyko naruszenia embarga ONZ na dostawy broni i sprzętu wojskowego do regionu. Zarówno rząd Konga, jak i przedstawiciele Prince’a zaprzeczają jakimkolwiek nieprawidłowościom.

Co dalej

Sprawa może mieć międzynarodowe reperkusje. Śmierć nowozelandzkiego komandosa skłoniła władze w Wellington do wszczęcia wewnętrznego śledztwa. Amerykańskie służby, w tym Departament Obrony i Departament Stanu, również przyglądają się sprawie, choć oficjalnie nie komentują doniesień.

Dla obserwatorów konfliktów w Afryce najnowsze ustalenia to kolejny dowód na rosnącą rolę prywatnego sektora militarnego w regionie. W miarę jak tradycyjne misje pokojowe ONZ wycofują się z kolejnych państw, luki w bezpieczeństwie wypełniają właśnie prywatne firmy – często bez odpowiedniego nadzoru i rozliczalności.

Źródło: New York Times – „Inside Erik Prince’s $750 Million Mercenary Deal in Congo”, https://www.nytimes.com/2026/10/09/world/africa/erik-prince-congo-mercenary-kennedy-vectus-contract.html

Źródła i weryfikacja

Materiał przygotowano jako praktyczną notatkę redakcyjną. Przed decyzjami prawnymi, finansowymi lub urzędowymi sprawdzaj dane w źródle pierwotnym.

  • Oficjalne źródła i weryfikacja redakcyjna
M

Autor

Marcin Zalewski

Autor działu gospodarka. Śledzi ceny, firmy, budżet państwa i portfele gospodarstw domowych.