
Władze wschodniej Libii z siedzibą w Bengazi ogłosiły, że w ramach nowej polityki migracyjnej deportowały łącznie ponad 117 tysięcy nielegalnych migrantów. Jednocześnie w życie wszedł dekret zakazujący obywatelom Sudanu, Erytrei, Etiopii i Somalii wjazdu do wschodniej części kraju. Decyzja ta już wpływa na sytuację tysięcy osób uwięzionych w Libii, która od lat jest głównym punktem tranzytowym na szlaku do Europy.
Polityka migracyjna rządu w Bengazi
Premier wschodniej Libii Osama Hammad oświadczył, że „rząd traktuje sprawę nielegalnej migracji jako kwestię suwerenną, która wpływa na bezpieczeństwo narodowe”. Deportacje objęły migrantów różnych narodowości, choć władze nie podały szczegółowego rozbicia według krajów pochodzenia. Ponad 100 tysięcy migrantów zarejestrowało się w programie dobrowolnej repatriacji, z czego większość stanowią obywatele Sudanu.
Czerwcowy dekret zakazujący wjazdu nie obejmuje pracowników zagranicznych zatrudnionych w branży medycznej i edukacyjnej, co wskazuje, że władzom zależy na utrzymaniu dostępu do wykwalifikowanych kadr w kluczowych sektorach.
Najważniejsze fakty
| Fakt | Szczegóły |
|---|---|
| Liczba deportowanych | 117 000 nielegalnych migrantów |
| Krajów objętych zakazem wjazdu | 4: Sudan, Erytrea, Etiopia, Somalia |
| Rejestracja do dobrowolnego powrotu | 100 000 Sudańczyków |
| Dekret | Czerwiec 2026, z wyłączeniem personelu medycznego i edukacyjnego |
Trudności z powrotem do Sudanu
Równolegle rząd Sudanu, który od 2023 roku zmaga się z wojną domową, ogłosił, że ponad 84 tysiące obywateli zarejestrowało się do powrotu z Libii. Operację poważnie komplikuje jednak brak bezpośrednich lotów oraz dostępnych tras lądowych ze wschodniej Libii. Sudan, pogrążony w konflikcie między siłami rządowymi a paramilitarnymi oddziałami RSF, nie jest w stanie zapewnić sprawnego transportu swoim obywatelom.
Dla wielu Sudańczyków powrót do ojczyzny oznacza nie tylko logistyczne trudności, ale również ryzyko trafienia w strefę walk. Program dobrowolnego powrotu, choć formalnie uruchomiony, w praktyce napotyka na ogromne przeszkody.
Libia jako brama do Europy
Od czasu obalenia Muammara Kadafiego w 2011 roku Libia pozostaje podzielona między dwa rywalizujące obozy polityczne: uznawany przez ONZ Rząd Jedności Narodowej w Trypolisie na zachodzie oraz wschodni rząd w Bengazi, wspierany przez parlament i wojska Chalify Haftara. Do tego dochodzą liczne bojówki i mniejsze grupy kontrolujące poszczególne regiony.
Ta niestabilność sprawia, że Libia stała się głównym punktem wylotowym dla nielegalnych migrantów z Afryki, którzy próbują dostać się do Europy. Jak podkreśla portal Info Migrants, doniesienia wskazują, że większość migrantów jest kupowana, sprzedawana i wykorzystywana przez różne bojówki, zanim trafi na pokłady łodzi kontrolowanych przez gangi przemytnicze.
Nowa polityka wschodniej Libii może więc oznaczać, że jeden z głównych szlaków migracyjnych zostanie częściowo zablokowany, co z kolei zwiększy presję na inne trasy, w tym przez zachodnią Libię, Tunezję czy Algierię.
Znaczenie dla Polski i UE
Choć Libia dzieli Europę od Afryki Północną, a nie bezpośrednio Bałtyk, to wydarzenia te mają bezpośrednie przełożenie na sytuację migracyjną w Unii Europejskiej, której Polska jest członkiem. Wzmożona presja migracyjna na południowe granice UE może wpłynąć na dalsze dyskusje o reformie unijnego systemu azylowego, w tym o mechanizmach relokacji i funduszach na ochronę granic.
Polska od lat prowadzi własną politykę wobec migracji – zarówno na granicy wschodniej z Białorusią, jak i w kontekście unijnych negocjacji dotyczących rozdziału migrantów. Sytuacja w Libii pokazuje, że presja migracyjna na Europę nie słabnie, a jedynie zmienia kierunki i formy.
Źródło: Bankier.pl na podstawie PAP i Info Migrants – https://www.bankier.pl/wiadomosc/Libia-zamyka-granice-dla-Sudanu-i-Erytrei-Wladze-wydalily-ponad-100-tysiecy-osob-9174884.html
Źródła i weryfikacja
Materiał przygotowano jako praktyczną notatkę redakcyjną. Przed decyzjami prawnymi, finansowymi lub urzędowymi sprawdzaj dane w źródle pierwotnym.
- Oficjalne źródła i weryfikacja redakcyjna