
Artur Urbanowicz, znany polski pisarz horroru, w rozmowie z magazynem „Plus Minus” wskazał książkę, która ostatnio zrobiła na nim największe wrażenie. To „Zabawmy się u Adamsów” Mendala W. Johnsona – powieść, która według Urbanowicza wbija w fotel nie graficznymi opisami przemocy, ale psychologicznym wnikaniem w umysły oprawców i ofiary.
Najważniejsze fakty
| Kto | Artur Urbanowicz, polski autor horrorów (m.in. „Grzesznik”, „Pustkowie”), gość magazynu „Plus Minus” |
|---|---|
| Co poleca | Powieść „Zabawmy się u Adamsów” Mendala W. Johnsona |
| Gdzie ukazała się rekomendacja | Tygodnik „Plus Minus”, dodatek do „Rzeczpospolitej”, 25 lipca 2026 r. |
| Dlaczego to ważne | Urbanowicz to uznany głos w polskiej literaturze grozy – jego rekomendacje trafiają do czytelników szukających wartościowych, nieoczywistych tytułów |
Psychologiczny horror bez efektownych tortur
„Zabawmy się u Adamsów” opowiada o grupie dzieci, które pewnego dnia postanawiają związać swoją nianię, a potem w zabawie z nią przekraczają kolejne granice. Jak podkreśla Urbanowicz, paradoks polega na tym, że książka pozbawiona jest wymyślnych opisów przemocy czy tortur. Siła tej powieści tkwi w precyzyjnym portrecie psychologicznym – zarówno oprawców, jak i ofiary.
Urbanowicz określa tę precyzję mianem „freudowsko-jungowskiej”. Autor zdołał oddać mechanizmy psychologiczne na tyle wiarygodnie, że czytelnik – jak sam przyznaje – zaczyna tracić zaufanie do samego siebie. Pytanie, które stawia książka, brzmi: czy każdy w określonych okolicznościach może zostać katem?
Dlaczego ta książka trafia do polskich czytelników
Powieść Johnsona, choć wydana pierwotnie w Stanach Zjednoczonych, w polskim przekładzie zyskuje drugie życie. W dobie rosnącego zainteresowania thrillerami psychologicznymi i literaturą eksplorującą mroczne strony ludzkiej natury, „Zabawmy się u Adamsów” wpisuje się w trend, który w Polsce napędzają zarówno autorzy tacy jak sam Urbanowicz, jak i tłumaczenia najciekawszych zagranicznych tytułów.
Rekomendacja padła w magazynie „Plus Minus”, czyli dodatku do „Rzeczpospolitej” o profilu kulturalno-społecznym, który regularnie sięga po opinie autorytetów ze świata literatury, filmu i nauki.
Niespodziewany twist: soundtracki z gier
W rozmowie Urbanowicz poruszył też wątek poboczny – muzyki z gier komputerowych. Jak zauważył, soundtracki potrafią być zaskakująco relaksujące, co dla wielu czytelników może być ciekawostką pokazującą, że twórca horrorów szuka wyciszenia w nietypowych źródłach. To również sygnał, że kultura gier cyfrowych przenika się coraz silniej z literackim mainstreamem.
Co dalej z rekomendacją?
Dla czytelników OSKZG.pl, którzy śledzą doniesienia z polskiej kultury i literatury, rekomendacja Urbanowicza to sygnał, by sięgnąć po tytuł wymagający i nieoczywisty. „Zabawmy się u Adamsów” nie jest książką dla każdego – jej siła tkwi w psychologicznym napięciu, a nie wartkiej akcji. Dla miłośników grozy, którzy szukają czegoś więcej niż jump scare’y, może to być jedna z ważniejszych lektur roku.
Źródło: Rzeczpospolita, „Gość «Plusa Minusa» poleca. Artur Urbanowicz: Niespodziewane twisty”, 25.07.2026, https://www.rp.pl/plus-minus/art44872621-gosc-plusa-minusa-poleca-artur-urbanowicz-niespodziewane-twisty
Źródła i weryfikacja
Materiał przygotowano jako praktyczną notatkę redakcyjną. Przed decyzjami prawnymi, finansowymi lub urzędowymi sprawdzaj dane w źródle pierwotnym.
- Oficjalne źródła i weryfikacja redakcyjna