Nowy znak ostrzegawczy dla pieszych z telefonami? Ekspert: to nie rozwiąże problemu – OSKZG Przejdź do treści
15 lipca 2026 Prześlij wiadomość
Menu

Polska

Nowy znak ostrzegawczy dla pieszych z telefonami? Ekspert: to nie rozwiąże problemu

Pomysł wprowadzenia nowego znaku drogowego ostrzegającego przed pieszymi korzystającymi z telefonów komórkowych spotkał się z krytyką eksperta. Wojciech Pasieczny, były policjant, uważa, że kluczem jest egzekwowanie przepisów i edukacja, a nie kolejne tablice.

Nowy znak ostrzegawczy dla pieszych z telefonami? Ekspert: to nie rozwiąże problemu
Imagen destacada del articulo fuente
Sylwetka pieszego zapatrzonego w ekran telefonu komórkowego na tle znaku drogowego.
Imagen destacada del articulo fuente

Propozycja wprowadzenia nowego znaku drogowego, który miałby ostrzegać przed pieszymi korzystającymi z telefonów komórkowych, nie spotkała się z poparciem Wojciecha Pasiecznego, byłego szefa sekcji wypadkowej stołecznej drogówki i biegłego sądowego. W rozmowie z PAP ekspert podkreślił, że problem bezpieczeństwa na drogach leży w niewystarczającym egzekwowaniu istniejących przepisów oraz braku skutecznej edukacji uczestników ruchu, a nie w liczbie znaków.

Światowy Dzień Bez Telefonu Komórkowego a nowe pomysły

Inicjatywa wprowadzenia nowego znaku pojawiła się w związku ze Światowym Dniem Bez Telefonu Komórkowego, obchodzonym 15 lipca. Instytut Spraw Obywatelskich zaapelował do Ministerstwa Infrastruktury o wprowadzenie trójkątnego znaku z sylwetką osoby zapatrzonej w ekran telefonu. Propozycji towarzyszy kampania „Podnieś głowę. Odłóż telefon. Przejdź bezpiecznie”. Cel to zwrócenie uwagi na problem rozproszenia uwagi pieszych.

„Znakozę” polskich dróg

Wojciech Pasieczny stanowczo ocenia, że dodawanie kolejnych znaków drogowych nie poprawi bezpieczeństwa. Ekspert wskazuje na zjawisko „znakozę”, gdzie kierowcy są zasypywani tak dużą liczbą komunikatów, że przestają je świadomie przetwarzać. Zamiast nowego znaku, Pasieczny postuluje egzekwowanie już obowiązujących przepisów, takich jak zakaz korzystania z urządzeń elektronicznych przez pieszych wchodzących na przejście, jeśli ogranicza to możliwość obserwowania sytuacji na drodze.

Brak egzekwowania przepisów to największy problem

Według Pasiecznego, największym problemem nie jest brak przepisów, lecz brak ich egzekwowania. Zwraca uwagę, że kierowca zbliżający się do przejścia dla pieszych i tak ma obowiązek zachowania szczególnej ostrożności, niezależnie od oznakowania. Ekspert nie pamięta, kiedy ostatnio widział policjanta reagującego na pieszego przechodzącego przez jezdnię z nosem w telefonie. Podkreśla, że tworzenie kolejnych regulacji bez odpowiedniego nadzoru i reakcji na ich łamanie ma ograniczony wpływ na poprawę bezpieczeństwa.

Wpływ rozproszenia uwagi na czas reakcji

Problem rozproszonej uwagi dotyczy nie tylko pieszych, ale również kierowców. Pasieczny zaznacza, że rozmowa przez telefon komórkowy, nawet z zestawem głośnomówiącym, może wydłużyć czas reakcji kierowcy nawet do czterech sekund. Przy prędkości 90 km/h pojazd pokonuje około 25 metrów w ciągu jednej sekundy. Oznacza to, że opóźniona reakcja o kilka sekund może skutkować przejechaniem znacznego dystansu bez jakiejkolwiek interwencji kierującego, co dramatycznie zwiększa ryzyko wypadku.

Najważniejsze fakty

Fakt Opis
Propozycja nowego znaku Instytut Spraw Obywatelskich proponuje znak ostrzegawczy dla pieszych z telefonami.
Krytyka eksperta Wojciech Pasieczny, były policjant, uważa, że nowy znak nie rozwiąże problemu, wskazując na „znakozę”.
Kluczowe działania Egzekwowanie istniejących przepisów oraz edukacja pieszych i kierowców są według eksperta priorytetem.
Rozproszenie uwagi Korzystanie z telefonu przez pieszych i kierowców znacząco wydłuża czas reakcji, zwiększając ryzyko wypadków.

Edukacja zamiast kolejnych tablic

Wojciech Pasieczny podkreśla, że każda dobrze przygotowana kampania edukacyjna ma sens, o ile nie ogranicza się do jednego plakatu czy spotu. Przywołuje przykład warszawskiej kampanii z ostrzeżeniami malowanymi na chodnikach, które początkowo działały, ale z czasem ludzie się do nich przyzwyczajali. Ekspert wskazuje, że psychika ludzka szybko adaptuje się do nowości, co sprawia, że kolejne znaki po pewnym czasie przestają być zauważane. Wskazuje, że problem braku policji na drogach również przyczynia się do niskiej skuteczności egzekwowania przepisów.

Źródło: Bankier.pl – https://www.bankier.pl/wiadomosc/Nowy-znak-ostrzegawczy-przed-telefonami-na-drogach-Ekspert-mowi-nie-9168329.html

Źródła i weryfikacja

Materiał przygotowano jako praktyczną notatkę redakcyjną. Przed decyzjami prawnymi, finansowymi lub urzędowymi sprawdzaj dane w źródle pierwotnym.

  • Oficjalne źródła i weryfikacja redakcyjna
J

Autor

Julia Wójcik

Reporterka polityczna OSKZG.pl. Pisze o instytucjach, samorządach i decyzjach publicznych.